Wyniki wyszukiwania dla 2009 roku


Święta w pracy

Data publikacji: 10 grudnia 2009
Tematyka: Raporty o rynku pracy

Lubimy świętować w gronie współpracowników, ale nie zaprosilibyśmy szefa na rodzinną Wigilię. Z bonusów świątecznych najbardziej cenimy premie finansowe – wynika z sondy przeprowadzonej przez portal Pracuj.pl.

Boże Narodzenie to w polskiej tradycji czas szczególny. Nie dziwi więc fakt, że coraz częściej świąteczną atmosferę staramy się stworzyć także w miejscu pracy. Portal Pracuj.pl postanowił zapytać swoich użytkowników, jak świętuje się w ich firmach i jak pracodawcy sprawdzają się w roli Mikołajów.

Firmową Wigilię organizuje pracodawca niemal co drugiego (46%) ankietowanego użytkownika Pracuj.pl. Mogłoby się wydawać, że to dla pracowników kolejny służbowy obowiązek, tymczasem takie podejście reprezentuje jedynie co piąty ankietowany przez Pracuj.pl internauta. Zdecydowana większość (93%) traktuje Wigilię firmową jako miły zwyczaj, a blisko dwie trzecie uważa, że warto świętować w gronie osób, z którymi spędza się na co dzień tak dużo czasu.

Kryzys a świąteczne bonusy

Mijający rok większości z nas kojarzyć się będzie z niepewną sytuacją gospodarczą, mimo to ponad 26% ankietowanych pracowników jest spokojna o świąteczne benefity od swojego pracodawcy. Kolejne 25% to osoby, które odczują skutki kryzysu w tej kwestii – ich firma w tym roku zrezygnuje w ogóle z dodatkowej, świątecznej gratyfikacji, albo ograniczy wartość takich świadczeń. Prawie 1/3 ankietowanych – niezależnie od sytuacji gospodarczej – nie otrzymuje świątecznych bonusów od swojego pracodawcy.

Najbardziej pożądane przez pracowników prezenty to premie finansowe (44%) i bony świąteczne (30% wskazań). Co piąty pracujący internauta ucieszyłby się z wolnego dnia w Wigilię, 24 grudnia. Dla 15% ankietowanych wystarczającym prezentem świątecznym byłyby życzenia złożone osobiście przez szefa. Wśród innych, niematerialnych pragnień, pracownicy wymieniają między innymi równe traktowanie i szacunek dla podwładnych oraz święty spokój.

Pozytywny stosunek internautów do firmowego świętowania nie ma jednak znaczącego wpływu na sposób, w jaki obchodzą oni Święta Bożego Narodzenia. Zdecydowanie preferujemy spędzanie tego czasu w gronie rodzinnym. Zaledwie 16% ankietowanych byłaby gotowa zaprosić swojego szefa na rodzinną kolację wigilijną.

Sonda „Święta w pracy” była dostępna na stronach portalu www.pracuj.pl od 18.11.2009 do 29.12.2009. Na ankietę odpowiedziało 612 internautów, w tym 427 pracujących.

Polacy, Niemcy i Rosjanie w poszukiwaniu pracy

Data publikacji: 3 grudnia 2009
Tematyka: Raporty o rynku pracy

Wielka Brytania to dla Polaków i Rosjan najbardziej atrakcyjny, zagraniczny kierunek wyjazdu za pracą, Niemcy z kolei najchętniej popracują w Szwajcarii. Bez względu na narodowość, czynnikiem decydującym o wyborze pracodawcy zarówno w kraju, jak i za granicą jest wysokość wynagrodzenia – wynika z międzynarodowego sondażu organizacji The Network, zrzeszającej wiodące internetowe portale.

W swoim kraju Polacy szukają rozwoju, Rosjanie wyzwań

Wysokość oferowanego wynagrodzenia jest dla 82% internautów z Polski najważniejszym czynnikiem decydującym o wyborze nowej pracy. Na dalszych miejscach znalazła się dobra atmosfera pracy, możliwości rozwoju zawodowego oraz dodatkowe szkolenia.

Co ciekawe, możliwości rozwoju zawodowego mają mniejsze znaczenie dla naszych sąsiadów, w ankiecie wskazało na nie 38% internautów z Rosji i niespełna 1/3 Niemców. Nasi zachodni sąsiedzi zdecydowanie bardziej od nas cenią sobie za to możliwość pracy na czas nieokreślony (57% wskazań), a także zróżnicowanie zadań w pracy (47%). Dla Rosjan szczególnie ważne jest, aby praca była pełna wyzwań (66% wskazań).

Sąsiedzi bardziej mobilni

Sondaż The Network pokazał również, że Polacy mniej chętnie niż nasi sąsiedzi podjęliby pracę za granicą – taką możliwość wskazała prawie połowa (47%) uczestników ankiety z Polski, podczas gdy w Niemczech 79%, a w Rosji 75%. Warto przy tym zauważyć, że o ile “zdecydowanie tak” możliwości pracy za granicą mówi co drugi ankietowany internauta Niemiec i co trzeci Rosjanin, to w Polsce deklarację taką składa jedynie co piąta osoba.

Wśród Polaków rozważających emigrację zarobkową, najwięcej, bo aż 58% pytanych, wybrałoby Wielką Brytanię. Niemcy bądź Stany Zjednoczone rozważałoby ok. 40% naszych rodaków i tyle samo Rosjan. Internauci z Niemiec z kolei najczęściej wskazywali Szwajcarię, Austrię oraz Stany Zjednoczone. Jedynie 6% Niemców i 2% Rosjan chciałoby pracować w Polsce.

Dlaczego wyjedziemy?

Powody, które skłaniałyby do wyjazdu za granicę Polaków, Niemców i Rosjan różnią się znacząco. Większość rodaków wyjechałaby, aby podnieść standard swojego życia (61%), natomiast gros Niemców i Rosjan, aby zdobyć nowe doświadczenia (odpowiednio 58% i 62%). Możliwość nauki nowego języka docenia co drugi internauta Polak i 40% Rosjan, ale już tylko 20% Niemców. Z kolei nowe znajomości są istotne dla co trzeciego internauty z Niemiec, ale już tylko dla co dziesiątego Polaka i Rosjanina.

Dosyć zaskakujący wydaje się fakt, że szukając pracy za granicą Polacy najczęściej korzystaliby z… polskich serwisów rekrutacyjnych. Kolejnym wyborem były wyszukiwarki internetowe, trzecie miejsce zajęły ex aequo strony internetowe pracodawców oraz znajomi i rodzina. Niemcy korzystaliby z wyszukiwarek, a także międzynarodowych serwisów rekrutacyjnych i stron www pracodawców. Aż 48% internautów z Rosji zajrzałoby na zagraniczne portale rekrutacyjne, a wśród kolejnych wskazań znalazły się, podobnie jak u Niemców, strony potencjalnych pracodawców oraz wyszukiwarki internetowe.

Pod pozorem kryzysu

Data publikacji: 23 listopada 2009
Tematyka: Raporty o rynku pracy

Prawie połowa pracowników firm, dotkniętych skutkami dekoniunktury gospodarczej, uważa że kryzys jest tylko pretekstem do zwolnienia pracowników i zmniejszenia kosztów – wynika z badania Pracuj.pl i Interaktywnego Instytutu Badań Rynkowych.

Część ekonomistów ogłosiła już oficjalny koniec kryzysu gospodarczego, inni twierdzą, że przed nami kolejne trudne miesiące, które mogą postawić firmy przed koniecznością szukania oszczędności, a pracowników zmusić do walki o dotychczasowe miejsca pracy czy wręcz do poszukiwania nowego zajęcia.

Portal Pracuj.pl i Interaktywny Instytut Badań Rynkowych zapytały 3683 internautów, pracowników małych, średnich i dużych przedsiębiorstw, do jakich wyrzeczeń byliby skłonni, aby zachować swoje stanowiska pracy oraz jak firmy, w których są zatrudnieni, dotychczas radziły sobie z kryzysem.

Wnioski z tego badania można uznać za optymistyczne, bo zaledwie 4 na 10 pytanych zauważyło wpływ kryzysu na sytuację swojego pracodawcy. Jednak opinie tej grupy respondentów nie wystawiają niestety pracodawcom najlepszego świadectwa. Firmy, które były zmuszone do wprowadzenia oszczędności, takich jak np. do ograniczenie dodatków pozapłacowych, wydatków na szkolenia, wstrzymania rekrutacji czy redukcji zatrudnienia, niechętnie informowały swoich pracowników o dokładnych przyczynach i celu wprowadzanych zmian. Prawie połowa badanych, którzy byli świadkami podobnych cięć w swoich firmach, uważa, że ich pracodawca wykorzystuje trudną sytuację gospodarczą w kraju, by zredukować liczbę pracowników i koszty pracy.

Pracownicy firm, borykających się z problemami wywołanymi kryzysem gospodarczym, narzekają przede wszystkim na brak informacji ze strony pracodawcy. Tylko co trzeci – w opinii badanych – uzasadnił wyczerpująco konieczność wprowadzenia zmian. W 48% przypadków pracodawcy nie przekazywali pracownikom na bieżąco informacji o kondycji firmy. A tylko w 36% przedsiębiorstw mimo trudnej sytuacji, zatrudnieni czuli się motywowani do dalszej pracy.

- Trudno oczekiwać od pracowników, którzy tracą dotychczasowe przywileje bądź są świadkami zwolnień w firmie, bezwarunkowej akceptacji dla działań pracodawcy. Szczególnie, jeśli firma nie tylko uchyla się od wskazania powodów takich działań, ale też nie mówi pracownikom o spodziewanych, długofalowych efektach podjętych kroków. Warto zadbać o tych, którzy w firmie zostają. Pracownik, który rozumie przyczyny podjętych przez firmę decyzji, także tych najtrudniejszych, może pomóc jej podnieść się z kłopotów. A wraz z powrotem „rynku pracownika” mniej chętnie rozważy ofertę pracy w innej firmie. - mówi Przemysław Gacek, prezes Grupy Pracuj, do której należy portal Pracuj.pl.

Pracuj.pl i IIBR zapytały internautów także o to, na jakie ustępstwa skłoni byliby pójść, aby zachować swoje miejsce pracy. Najłatwiej badanym przyszłoby pogodzenie się z dodatkowymi obowiązkami bez podwyżki (23,4%), a w dalszej kolejności ze stratą rocznej, kwartalnej czy też miesięcznej premii. Ale prawie jedna czwarta badanych dość stanowczo stwierdziła, że nie zgodziłaby się na żadne zmiany – w takiej sytuacji wolałaby zrezygnować z pracy i poszukać nowego pracodawcy.

Redukcja miesięcznej pensji to ostatnie, brane pod uwagę ustępstwo wobec pracodawcy w kryzysie. Inaczej w przypadku utraty pracy, tu na niższe wynagrodzenie w nowym miejscu zgodziłoby się prawie 64% uczestników badania, ale tylko do momentu znalezienia zajęcia z takim samym lub wyższym wynagrodzeniem. 13,6% pytanych wolałoby przez jakiś czas nie mieć pracy, niż zdecydować się na niższe wynagrodzenie w nowym miejscu.

W poszukiwaniu lepszej pracy i płacy

Data publikacji: 16 listopada 2009
Tematyka: Raporty o rynku pracy

Oczekiwania finansowe osób, które biorą pod uwagę możliwość wyjazdu za pracą do innego województwa, są wyższe od kwot wskazywanych przez poszukujących pracy w miejscu zamieszkania. Najbardziej wymagający są mieszkańcy województw pomorskiego i małopolskiego, najmniej lubelskiego.

Podczas rejestracji w portalu Pracuj.pl, osoby poszukujące pracy mogą zadeklarować, jakiego oczekują wynagrodzenia. Kwota podana przez użytkownika jest ujawniana tylko potencjalnemu pracodawcy, zainteresowanemu życiorysem danego kandydata. Jak wynika z zebranych w ten sposób danych, osoby, które biorą pod uwagę możliwość wyjazdu za pracą do innego województwa, mają wyższe wymagania finansowe od tych, którzy ograniczają poszukiwania do miejsca zamieszkania.

Największa różnica pomiędzy pensją „wyjazdową” a średnim wynagrodzeniem wskazywanym w regionie zamieszkania występuje w Pomorskiem. Mieszkańcy Pomorza, biorący pod uwagę pracę w woj. mazowieckim, oczekiwaliby średniej pensji 4751 zł brutto. To kwota wyższa o niemal 2000 złotych od średniej wskazywanej przez poszukujących pracy tylko w województwie pomorskim.

Mieszkańcy województwa śląskiego jako dwa najczęstsze kierunki wyjazdu „za pracą” wskazali małopolskie i dolnośląskie oraz kwoty o ponad 1000 złotych wyższe od 2431 złotych brutto (średnia wskazywana dla woj. śląskiego). Mieszkańcy woj. mazowieckiego także biorą pod uwagę pracę w innym regionie, ale oczekują w zamian wyższych kwot. Przeprowadzając się do ościennego woj. łódzkiego chcieliby zarabiać średnio 1000 zł więcej niż podejmując pracę w miejscu zamieszkania, a w przypadku odleglejszego woj. małopolskiego nawet 1350 zł więcej.

Zdecydowanie mniejsze oczekiwania finansowe, związane z pracą w jednym z dwóch najbardziej preferowanych kierunków migracji, mają osoby pracujące w woj. lubelskim i opolskim. Byłby skłonne przeprowadzić się już za średnio 500 zł więcej.

Mazowsze nie zawsze pierwszym wyborem

Choć z raportu „Rynek pracy specjalistów” portalu Pracuj.pl wynika, że woj. mazowieckie ma najwięcej do zaoferowania osobom szukającym pracy (w III kwartale tego roku było to prawie 20% wszystkich ofert umieszczonych w serwisie), to, jak się okazuje, nie we wszystkich regionach znajduje się wśród najczęściej wskazywanych kierunków migracji.

Osoby zarejestrowane w Pracuj.pl, rozważające przeprowadzkę w celu znalezienia pracy, najczęściej na pierwszym miejscu wskazują, co jest dość oczywiste, województwa sąsiadujące z obecnym miejscem zamieszkania. Mazowieckie wskazywane jest często, ale np. użytkownicy mieszkający w województwach: kujawsko-pomorskim, dolnośląskim, śląskim, lubuskim, opolskim i zachodniopomorskim nie wymieniają woj. mazowieckiego wśród dwóch najbardziej preferowanych kierunków przeprowadzki.

Największe oczekiwania w woj. pomorskim, najmniejsze na Lubelszczyźnie

Użytkownicy Pracuj.pl, biorący pod uwagę pracę w woj. mazowieckim, w większości przypadków chcieliby zarabiać więcej niż średnia krajowa, czyli ponad 3283 zł brutto, choć najczęściej wskazywanym przedziałem jest 2000-3000zł brutto.

Największe oczekiwania względem pożądanego wynagrodzenia w woj. mazowieckim mają mieszkańcy Pomorza (4 751 zł brutto). Oczekiwania na niewiele niższym poziomie (średnio 4507 zł brutto) mają osoby mieszkające w woj. dolnośląskim. Sporo chcieliby zarabiać na Mazowszu mieszkańcy woj. małopolskiego – o 66% więcej niż osoby mieszkające i szukające pracy tylko w Małopolsce.

Najmniejsze oczekiwania wobec pracy na Mazowszu, nawet poniżej średniej krajowej, oscylujące w okolicach 3000 zł brutto, mają mieszkańcy woj. lubelskiego (2780 zł brutto), podlaskiego (2979 zł brutto), świętokrzyskiego (3097 zł brutto) i warmińsko-mazurskiego (3181 zł brutto).

Podobne wnioski wynikają z analizy grupy wiekowej 30-39 lat, czyli osób, które co najmniej od kilku lat są obecne na rynku pracy. Największe oczekiwania względem pożądanego wynagrodzenia mają znów osoby z woj. pomorskiego, które rozważając wyjazd „za pracą” do mazowieckiego wskazują kwotę 6 504 zł brutto; najmniejsze natomiast mieszkańcy Lubelszczyzny, którzy byliby zadowoleni z płacy na poziomie 4165 zł brutto.

Osoby rozważające przeprowadzkę do woj. mazowieckiego, które chciałyby zarabiać powyżej 12 000 zł (największej możliwej do wskazania kwoty) stanowią zaledwie 2,4% wszystkich badanych.

Panie popracują za mniej

Data publikacji: 4 listopada 2009
Tematyka: Raporty o rynku pracy

Kobiety zarabiają mniej niż mężczyźni, ale też niżej cenią swoją pracę. Już na etapie poszukiwania zajęcia mają mniejsze oczekiwania finansowe. Nie zmienia tego ani wiek, ani poziom zajmowanego stanowiska – wynika z analizy oczekiwanych wynagrodzeń użytkowników serwisu rekrutacyjnego Pracuj.pl.

Według danych ogólnopolskiego badania „Diagnoza Społeczna 2009″ zarobki kobiet w Polsce są średnio o ok. 20 proc. niższe od zarobków mężczyzn. Wyjątek stanowią nauczyciele akademiccy, gdzie dochody pracowników obu płci są wyrównane, i prawnicy – w tym zawodzie więcej zarabiają kobiety.

Z analizy oczekiwanych wynagrodzeń, przeprowadzonej wśród zarejestrowanych użytkowników portalu Pracuj.pl wynika, że także oczekiwania finansowe kobiet i mężczyzn poszukujących pracy są różne. Kobiety znacznie częściej są gotowe podjąć pracę z niższym wynagrodzeniem.

Mężczyźni biorą więcej

Już kobiety rozpoczynające karierę zawodową (23-letnie i młodsze), oczekują pensji średnio o 14% niższej niż ich koledzy. Panie po czterdziestce są skłonne podjąć pracę za kwotę niemal o 30% mniejszą niż ich rówieśnicy – mężczyźni.

Ciekawe informacje można także uzyskać analizując oczekiwania finansowe w zależności od wieku. Młodzi mężczyźni są odważniejsi od swoich koleżanek. Tylko 1/3 mężczyzn, użytkowników Pracuj.pl, liczących od 24 do 29 lat, zgodziłaby się pracować za kwotę od 1000 do 2000 złotych brutto. Taka kwota wystarczyłaby prawie połowie kobiet (45%) w tym samym przedziale wiekowym! Co piąta kobieta pomiędzy 35 a 39 rokiem życia chciałaby otrzymywać co miesiąc kwotę 4000-8000 tysięcy złotych brutto. Wśród mężczyzn w tym samym wieku znalazło się o 10% więcej chętnych na taką pensję. 

Kierowniczka tańsza od kierownika

Wyższy stopień zawodowej specjalizacji wydaje się nie mieć wpływu na różnicę pomiędzy oczekiwaniami finansowymi kobiet i mężczyzn, a co ciekawe, wręcz te różnice pogłębia. Kobieta, poszukująca poprzez Pracuj.pl pracy na stanowisku asystenckim, chciałaby zarabiać średnio o 171 złotych mniej niż jej rówieśnik, mężczyzna. W przypadku stanowisk specjalistycznych różnica wynosi nieco ponad 560 złotych, ale już panie, poszukujące stanowiska kierowniczego (średnie stanowisko menedżerskie) są skłonne podjąć się pracy za średnio 1000 złotych mniej niż mężczyźni.

63% kobiet z poszukujących pracy na stanowisku kierownika/menedżera średniego szczebla, oczekiwałaby wynagrodzenia do 4000 złotych brutto. Odsetek panów – kierowników, którzy zgodziliby się na takie wynagrodzenie był znacznie mniejszy (45%). Różnice widoczne są także przy najwyższych kwotach. Przedział powyżej 6000 tysiecy złotych brutto zaznaczyło 18% pań i 30% mężczyzn – menedżerów średniego szczebla.